Mam okres! tak mniejwiecej co miesiac... to sie zdarza nawet najlepszym, wedlug teori mojego wspolokatora maja go tez faceci---> przechodza comiesieczny cykl tak jak kobiety, tyle ze bezsladowo... przynajmniej namacalnie bezsladowo, psychicznie opadaja... jedza czekolade, popcorn pija coca-cole i wszystko jest feee i beee.
Ja tak mam od niedzieli....
Ale wracajac do poczatku....
Weekend byl super!
Czwartek Imprezowy Wariactwa z Raulem i Edu... nie bylo przyzwoitki M. wiec wszystko toczylo sie bardziej rozwiazle! :P oczywiescie w ramach przyzwoitosci! Clubing, drinking i denceing....
Piatek Uroczy Kolacja w milej knajpce w towazystwie Xaviego, potem kilka drinkow, dyskoteka, pogaduchy, buziaki.... milo...
Sobota Relaksujaca od rana plaza, pozniej basen i silownia, uplynela pod haslem "a ja bede robic nic", wieczorem noc SAN JUAN impreza na plazy z Xavim i jego znajomymi, Edu, Michalem i innymi...
Niedziela Fatalna o godzinie 14 nieprzytomny, z goraczka, bolacym gardlem z soczawakami na oczach ze wszystkim co najgorsze... kacem i kac kupa masakra!
na tym skonczyl sie uroczy weekend i zaczal fatalny tydzien!
1---> Poklucilem sie z Michalem, a wlasciwie sie na niego wkurwilem na maxa!
Historia potoczyla sie nastepujaco: (piatek) Wzielismy sobie maly projekt extra, przystosowania lazienki dla potrzeb niepelnosprawnych, wszystko bylo ustalone, kosztorys zrobiony, wymiary wziete... Poczas rozmowy z klientem (ojcem naszego znajomego) i uzgadnianiu kosztow Michal bez konsultacji ze mna wystrzelil ze
my zrobimy to za drinka. Rece mi padly i dupa tez... az sie do krzeselka przyssalem z wrazenia... po powrocie do domu powiedzialem mu tylko, ze zrobi sobie to sam i tak zostalo... w kazdym razie odzywalismy sie do siebie, uznalem ze zrozumial aluzje... ale jak sie okaze za chwile
nie! No wiec tej fatalnej niedzieli, chcieli isc z Edu do kina, ja nie bylem w stanie wyjsc spod koca bo przy 35 stopniowym upale mialem dreszcze i bylo mi zimno, dwiedzialem sie ze jestem leniem, ktory caly dzien nic nie robi tylko lezy na lozku i spi... swietnie! ---> wkurwienie 4/10, poza tym dowiedzialem sie rowniez ze moglbym ich inforowac jak nie wracam na noc (w sobote po SAN JUAN)---> 8/10 co ja ma kurwa 10 lat? i pytanie nr 3, kiedy zrobimy lazienke? ----> wkurwienie osiaglnalo zenit 100/10 i bylo bum...
spokojnie wyjasnilem ze jak jest taki wspanialomyslny, to powatrzam poraz kolejny ze sam ja robi, i ze mnie juz ta lazienka nie interesuje... ze w interesach nie ma miejsca na znajomosci, ze i tak na tym nic nie straci jak ja tego nie bede robil, bo zamiast 1 drinka wypije 2 bo ja przeciez za "nic robienie" nie bede pil postawionego mi drinka! M. sie obrazil i wyszedl nie odzywa sie do tej pory, nawet czesc mi nie mowi.... i ma inne zdanie na kazdy temat... ja jak ja - ogolnie to zlewam co go jeszcze bardziej wkurza i juz co mnie wczoraj najbardziej rozwalilo to, to ze powiedzial mi ze VANISH jest do bialego prania! (wiem to strasznie ciotowskie, ale przeciez kazdy wie ze VANISH jest to kolorow!) No i tak sobie zyjemy... dalej...
2--->praca.. ogolnie jest kicha straszna, bo moja szefowa zaciazyla, wycofal sie jeden z klientow dla ktorego robilismy hotel i zredukowali mi etat do pol etatu na lipiec i dostalem przymusowy bezplatny urlop na 3 tyg w sierpniu! buuuuuuuu...
narazie orrganizuje sie w szukani nowej pracy, ale ogolnie jest na tej plaszczyznie dupa, bo tu wszycy maja wakacje, a poza tym zjechali sie studenci na praktyki i nie wiem co dalej, bede informowal was na biezaco...
3---> Jestem nadal zakatarzony boli mnie gardlo i wieczorami mam goraczke!
-----> to wlasnie moj okres, jakos tak mi wszystko na glowe sie zwalilo, ale ja mysle pozytywnie, jak zawsze... do przodu!
Wiem ze przynudzilem okrutnie, ale mi teraz lepiej!
Pozdrawiam
Piotr J.
PS. Dzis sie widze z Xavim! swiatelko w tunelu? mam nadzieje...