Mialem nie pisac, wkoncu strzelilem focha, ale nie moge sie powstrzymac.... musze sie wyzalic bo jestem
skonczonym kretynem masakra...
A wiec historia potoczyla sie nastepujaco...
Informacje wstepne:
Xavi (ten ponizej) odpadl w przedbiegach...
Piotr J. w ramach integracji z otoczeniem jak zwykle wybral sie do baru o nazwie zaczynajacej sie na litere B. Tuz przed wyjsciem z domu, rabiac sie na bostwo, wypil drinkow kila t.j. 3. W barze o nazawie zaczynajacej sie na litere B. wypil kolejnych 2, i tam tez pijac te drinki zobaczyl bardzo ladnego chlopca w wieku mniejwiecej swoim... popatrzyl usmiechnal sie, ale wrodzona niesmialosc Piotra J. nie pozwalala zrobic wiecej ow chlopiec odwzajemnil usmiech, popatrzyl w oczka wypil dwa szybkie i po chwilach kilku sobie poszedl w miejsce nieznane Piotrowi J. Byla godzina 2 w nocy.
O godzinie 2.30 Piotr J. wraz ze swoimi towarzyszami nocy poszedl do klubu ktorego nazwa zaczyna sie na litere A. i tam tez poderwal ktosia lat 30, ktory ku zdziwnieniu Piotra J. wymacal go wszedzie gdzie sie dalo i gial sie i pial jak piskorz zeby go tylko puknac! feeee... zniesmaczony tym faktem Piotr J. musial to przepic drinkami 3 i nastepnie zmienil klub na inny rowniez zaczynajacy sie na litere A. Tam bawil sie w towarzystwie E. i K. E zmyl sie do domu o godzinie 5, a Piotr J. zostal az do godziny 6.
Wychodzac z klubu o nazwie zaczynajacej sie na litera A. wchodzac na schody prowadzace w gore do wyjscia zobaczyl chlopca z baru o nazwie zaczynajacej sie na litere B. ktory po tych tez schodach schodzil w dol (Piotr J. pragnie zaznaczyc ze klub ten ma klatek schodwoch 8 albo 10). Po czy spotkali sie na srodku o w ognistym pocalunku zostali tak chwil kilka. Tak poprostu bez slowa, bez czesc, bez nazywam sie, bez niczego... byly fajerwerki i aksamitny dotyk ust, bylo ugiecie nog i brak ziemi pod nimi... Piotr J. odfrunal.
A nastpnie tez bez slowa, uciekl!
jak pieprzony kopciuszek! debil! kretyn! idiota! bez numeru telefonu, zapisanym szybko na przedramieniu, bez slowa bez niczego tak poprostu!
Nie wie jak sie nazywa, nie wie co robi, gdzie mieszka, kim jest i skad jest... wie tylko ze chce jeszcze raz!
To bylo qurwa jak z bajki!!!
RATUNKU!!!
Pozdrawiam
Piotr J.