środa, 31 października 2007

Kolejny atut

Znalazlam kolejne fajne miejsce na pisanie. Otoz dotychczas bardzo denerwujaca mnie kolejka na poczcie nabrala teczowych kolorow. Stoje sobie i pisze.

Kolejkowe spostrzezenia. Otoz wszyscy jezdza jak nacpani. Prawdopodobnie to wina jutrzejszego swieta ale nie mogę zrozumiec dlaczego swieto zmarlych tak koszmarnie wplywa na jakoś prowadzenia samochodu. Ogolnie milabym dzisiaj stluczke bo jakis palant terenowym postanowil sobie wymusic. Ogolnie dupiasto.

Dodam dla wtajemniczonych że pan YY kupuje sobie terenowke.

Pozdrowionka.

Super zalety mojego phone'a

No wlasnie odkrylam nowa. Zawsze brakowalo mi czasu na dodawanie postow, na zapisanie tego wszystkiego co wlasnie chcialam wam powiedziec. Ale teraz - kochani wizyty w kibelku staly się podwojnie pracowite. Wreszcie mogę spokojnie usiasc i skrobnac wam pare slowek. Oczywiscie dlugosc wpisu wcale nie swiadczy o tym co jadlam na kolacje tylko raczej o tym jak dobrze idzie mi pisanie na mojej malej klawiaturce.



Z nowosci dodam moje nowe spostrzezenie - Ola i Kowal pierdziela - bez obrazy - jak dwie stare biurwy!!!

Podziwiam ich, że tak dlugo wytrzymuja w swoich pracach ale prosze nie zamieniajcie się w te panie z urzedu!!! Popatrzcie na to z boku, olejcie te gierki biurowe i badzcie ponad to. Jestescie tam bo macie jakis wyzszy cel. Jestescie tam chwilowo i wlasnie tylko po to żeby osiagnac swoje egoistycznie wyzsze cele. Nie jestescie jak wasi koledzy z biurka obok co spedza tam cale zycie i kazda plotka to dla nich tlen. Smiejcie się z nich i walcie swoja droga!!! I prosze ani na chwile nie stawajcie się nimi.



To takie przemyslenie z sali tronowej.



Buziaczki

wtorek, 30 października 2007

z dziennika starej panny

mam pomysl, pewnie wiele lasek juz na to wpadlo, ale co tam, zeby zalozyc bloga pod tym tytulemn, moze mi kto to zalozyc???

Nie pamietam kiedy ostatni raz bylam szczesliwa...

Serio, chcę mi się spac jak diabli, musze wstac wczesnie rano, mam kupe roboty i padam na pysk. Ale pomimo tego wszystkiego mam swój moment, taki tylko dla siebie, od momentu zamkniecia oczu a zasnieciem. Od kilku dni wlasnie w tym momencie staram sobie przypomniec moment w ktorym bylam ostatni raz w pelni szczesliwa...

No i nie wychodzi mi to...

Smutne to...

sobota, 27 października 2007

Zaginal nam Kowal

Od 2 lub nawet 3 tygodni staram sie skontaktowac z Kowalem, telefonicznie, przez gg - nic nie pomaga. Zaczynam sie martwic bo nie wiem dlaczego nie odpowiada!

Jezeli ktos ma jakies wiadomosci to prosze o informacje. Najlepiej jak bys się Ty Kowalu wreszcie odezwal.

Nie wiem też dlaczego nasz kolega Pietracho wogole nam się tu nie odzywa. Bardzo nie ladnie z waszej strony panowie - dwa slowa by wam nie zaszkodzilo napisac.

Co do Zwierza to wiem, że jest odciety od netu. Dostalam od niego smsa ale nawet nie mialam kiedy odpisac bo mam tyle roboty z mamy firma i moja nie mniej.

Mam jednak nadzieje, że teraz dzięki nowoczesnej technice bede mogla czesciej odzywac się tu sama i moze jak zaczne pisac zgryzliwe komentarze o milczkach to ich wreszcie ruszy sumienie i postanowia cos skomentowa.

Buziaczki - agussi

piątek, 26 października 2007

Test wpisu z nowego telefonu agussi

Test ;)
Mam nowy numer-zainteresowanych prosze o kontakt pod starym numerem.

piątek, 19 października 2007

Piotr J. - nauka polskiego w weekend

Ostatnio uczyłem Hiszpanów mówić po polsku. Tak jak wszyscy obcokrajowcy najchętniej na początku chcą poznać zdania lub wyrazy które przydają sie najbardziej w życiu. Pomijając takie jak "dziękuje", "proszę" itp itd. najużyteczniejszymi są bluzgi. Tak wiec po krótkiej lekcji wszyscy wokoło używali całego wachlarza polskich bluźnierstw od CH..J po K...A i innych różnych różnistych.

Dziś dostaje maila z USA (wiadomo kto >:D), w PS. czytam:

juy chi vu duppa ;)

Nauka nie idzie w las - myślę ...

Pozdrawiam

Piotr J.

Jak sie wam podoba pomysl z zegarami??

???

środa, 17 października 2007

Piotr J. - Zaragroza Pilar '07

Zaragroza -Pilar


Weekend spokojny, cichy w domu na wsi Xaviego, wsi z 100 (setka) mieszkańców, grając w karty, oglądając filmy, zwiedzając opuszczona wioskę która wyglądała posepnie i smutnie.

święta w Zaragrozie - "Pilar", zawody w strzelaniu!! WYGRAŁEM!! sam sie z siebie śmiałem, ale to nie przypadek ja mam porostu CELA. W okularach poszło mi całkiem nieźle :D.

Pozdrawiam serdecznie.

PS. Narazie tylko dwa zdjęcia, więcej dołączę później Xavi ma je dowiesc dzis wieczorem.

czwartek, 11 października 2007

agussi kupuje BlackBerry

No właśnie postanowione, istne szaleństwo ale wreszcie będę miała to co zawsze chciałam mieć. Ogólnie dla wszystkich laików powiem tylko ze to opcja 24h dostępu online do swojego konta internetowego, bez limitów, z telefonu komorkowego posiadającego pełną klawiaturę - wszystkie literki oddzielnie.

To znaczy ze bedzie ze mna zawsze kontakt mailowy - a jak nie bede odpisywac to mozecie sie zloscic na mnie bo jedno jest pewne - będę miała pępowinę do netu :)

Dodatkowo dla wtajemniczonych dodam ze będzie to usługa BlackBerry w telefonie chyba nokia E61i lub z sony ericcson P1i - chyba ze zaszaleje i bedzie to MDA :)

Sciskam

piątek, 5 października 2007

Piotr J. - przemyślenia emigranta.

Myślę ze przez to wszystko co działo sie w ciągu ostatnich kilku miesięcy, a dokładnie w ciągu ostatnich 3 straciłem poczucie równowagi. Ogólnie rzecz biorąc 3 miesiące to nie dużo, ale w skali 9 miesięcy całego pobytu w Barcelonie to równo jedna trzecia całości. Jedna trzecia w której przestałem sie czuć dobrze, pewnie i stabilnie. Jedna trzecia w której straciłem osobę która była przy mnie całe moje życie i którą kochałem bardzo mocno. Jedna trzecia która była najbardziej męczącym okresem, mojego w sumie 3 letniego życia na emigracji.

Bo to równo 3 lata i 5 dni temu (pomijając 3,5 miesięczny pobyt w UK) , wyjechałem na pierwsze stypendium do Rzymu. Co zyskałem? Może czas wziąć czysta kartkę papieru i podsumować te 3 lata, wypisać plusy i minusy życia na emigracji, wypisać to o co jestem "bogatszy" i co straciłem a co porostu zniknęło z upływem czasu.

Jedno jest pewne, niezależnie od tego kiedy bym wrócił, i czego bym nie zrobił. Nigdy nie będę wiedział co straciłem tak naprawdę. Mam nadzieje ze nigdy nie stracę zaufania i przyjaźni ludzi na których mi zależy.

Pozdrawiam

Piotr J.

czwartek, 4 października 2007

środa, 3 października 2007

tego też ci nie oddam!!!!

Piotr J. muzycznie. - Agussi mówi - CHYBA żartujesz!!!

agussi dodała do wpisu:

co za tani chwyt nabijania sobie postów - to moja piosenka z mojego serialu i ja jej slucham od kilku tygodnii - wiec spadaj od niej - nie zabieraj mi moich piosenek!!!!!

bo się popłaczę :(((((((




Piotr J. dodał do wpisu:

Prosi sie administratorów o nie zmienianie etykiet postów...
:D

afera - tak czy nie ????

mam ochote zrobic troche szumu, bo jak wiecie, u mnie 3 osoby sa na poradach i 2 na ukladach, zasada jest taka, ze jak kogos nie ma na poradach , to te z ukladow pomagaja, a dzisiaj na poradach bylam tylko ja!!!, bo kolezanka sie spoznila skromne 2,5h a kolega na 10,no i nikt mi kuzwa z ukladow nie pomagal, do 10 mialam 15 osob, wrrrrrr, ale jak narobie smrodu, to sie bedzie ciezko pracowalo, Aga by pewnie zrobila, no i co teraz????, jak kiedys zwrocilam na to uwage to sie obruszyly, ze sa zajete-sniadanie, gazeta, poranna pogawedka-to rozumiem przez "zajete", wk... mnie to wszystko, mam zly dzien, ale juz mi troche lepiej

wtorek, 2 października 2007

marcowa niedziela....

czytałam posty Jagiel'a i zastanawiałam się kiedy ja miałam swoją "niedzielną kanapę z popcornem". moja magiczna niedziela, tylko tyle mi z niej zostało...


Ostia/Italia

I'm on my own....

Dzwonił Zwierze... Dużo opowiadał, w streszczeniu napiszę, że przylatuje 17 grudnia na święta z żoną. Mają nowy domek, psa i wieżę zamiast półek. I się kochają - tak na serio :)

Co do firm, to mówi że jest współwłaścicielem jednej od porządków a własną, jednoosobą ma do robienia cornerów na suficie :)

To tyle...

Aha - agussi jest out....
Nie miejcie jej za złe ale nie nadaje się do niczego i się ukrywa. Wróci w hmm poniedziałek :)

Jak da rade....

NARESZCIE!!!!

Piotrus jestes wielki, skad u Ciebie te poklady cierpliwosci????, do wiadomosci wszystkich- nie moglam tu pisac, bo mnie to przeroslo, ale Piotrus sobie jakos z moja ignorancja poradzil, dzieki slonko:), a no i mnie przy tym nie zabil- pewnie tylko dlatego, ze byl daleko;)

poniedziałek, 1 października 2007

Złote myśli Piotra J.

Oto jedna z nich:

Na początku znajomości między przyjaźnią a miłością jest tylko cienka granica rozsądku.

Pozdrawiam.

Piotr J.

Związek idealny...

Wracając do marzeń, to tak sobie myślę że, każdy z nas gdzieś w głowie ma jakiś ideał związku. I ja tez go mam, jest minimalistyczny, bo czy nie warto cieszyć sie z rzeczy małych, a całą resztę traktować jako miły dodatek do całości??

Dla mnie związek idealny to taki, w którym mógłbym spędzić, z moją druga połową, cały weekend na sofie oglądając wtulonym film i jedząc popcorn. To też taki, który stworzy swój dom z dwóch serc i z dwóch dusz. Taki z psem i dwoma kubkami w szafce w kuchni, z których pijesz rano kawę przed wyjściem do pracy.

Czy tak dużo wymagam od życia?

P.S: Pożegnanie odbyło sie bez łzawych westchnień ale z obietnicą spotkania w grudniu.

Pozdrawiam